Lucid Air Grand Touring to wersja, która najlepiej pokazuje, po co ten sedan w ogóle istnieje: łączy bardzo duży zasięg, mocne osiągi i luksusowe wnętrze w aucie, które nadal ma sens na długie trasy. Dla mnie to nie jest model zbudowany wyłącznie pod efekt „wow”, ale przede wszystkim dobrze skalkulowany kompromis między szybkością, komfortem i użytecznością. Poniżej rozkładam go na konkretne liczby, różnice względem innych odmian i to, co z tego wynika dla kierowcy z Polski.
Najważniejsze fakty o tej wersji
- W europejskiej specyfikacji Grand Touring oferuje 611 kW (831 PS), do 960 km WLTP i 3,2 s do 100 km/h.
- W niemieckiej ofercie startuje od 130 900 euro, a w USA od 114 900 dolarów.
- To wersja pomiędzy Touringiem a Sapphire: wyraźnie mocniejsza i bardziej prestiżowa niż Touring, ale nadal dużo rozsądniejsza cenowo niż Sapphire.
- Auto ładuje się bardzo szybko: Lucid podaje 16 minut do 400 km w europejskich materiałach i do 200 mil w 12 minut przy odpowiednich warunkach.
- W Polsce to nadal zakup dla świadomego nabywcy, który bierze pod uwagę nie tylko cenę auta, ale też dostęp do serwisu i logistykę zakupu.
Gdzie ta wersja plasuje się w gamie Lucida
Najprościej można to ująć tak: Grand Touring jest środkiem ciężkości całej rodziny Air. Pure to wejście do świata Lucida, Touring celuje w rozsądny balans, a Sapphire jest pokazem technologicznej siły. Grand Touring stoi dokładnie tam, gdzie luksusowy sedan zaczyna być naprawdę szybki, ale jeszcze nie wpada w obszar „samochodu dla samej absolutnej ekstremy”.
W praktyce właśnie ten środek skali bywa najbardziej sensowny. Ktoś, kto chce długiego zasięgu, spokojnej jazdy i świetnego wykończenia, zwykle nie potrzebuje 1 251 PS z Sapphire. Z kolei dopłacanie do mocniejszej odmiany ma sens tylko wtedy, gdy naprawdę korzysta się z możliwości auta, a nie tylko z samej świadomości posiadania topu gamy.
| Wersja | Cena w Niemczech | Moc | 0-100 km/h | Mój skrót |
|---|---|---|---|---|
| Pure | od 85 900 euro | 325 kW (442 PS) | 4,7 s | Najbardziej „wejściowa” i najtańsza droga do Lucida. |
| Touring | od 99 900 euro | 462 kW (628 PS) | 3,6 s | Najbardziej uniwersalna opcja, jeśli chcesz rozsądku przed prestiżem. |
| Grand Touring | od 130 900 euro | 611 kW (831 PS) | 3,2 s | Najlepszy kompromis między zasięgiem, osiągami i klasą. |
| Sapphire | kompletnie wyposażony 250 000 euro | 920 kW (1 251 PS) | 2,0 s | Wariant dla tych, którzy chcą absolutnego szczytu osiągów. |
Na tle tej czwórki Grand Touring wygląda jak najbardziej dojrzała decyzja zakupowa. Nie jest najtańszy, ale też nie płacisz za takie rzeczy, jak najbardziej ekstremalne przyspieszenie czy marketingową przesadę. Płacisz za to, co w elektrycznej limuzynie ma największe znaczenie na co dzień: zasięg, szybkość ładowania i wysoki poziom dopracowania. Żeby ocenić, czy ta filozofia działa, trzeba zejść z poziomu ceny do samych parametrów.
Najważniejsze liczby, które naprawdę robią różnicę
Jak podaje Lucid, europejska specyfikacja Grand Touring daje 611 kW (831 PS), 817-960 km WLTP w zależności od kół oraz 16 minut do 400 km przy ładowaniu DC. W materiałach na rynek północnoamerykański marka podaje też 819 hp, 3,0 s do 60 mph, 168 mph prędkości maksymalnej i 512 mil EPA. To nie są już liczby „na papierze dla sportu”, tylko zestaw, który realnie zmienia sposób używania samochodu.
| Parametr | Wartość | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| Moc | 611 kW (831 PS) | Auto przyspiesza z zapasem, nawet przy wyższych prędkościach i pełnym obciążeniu. |
| Zasięg WLTP | 817-960 km | Na spokojnej trasie można myśleć o bardzo długich odcinkach między ładowaniami. |
| 0-100 km/h | 3,2 s | To poziom, który stawia ten sedan w gronie naprawdę szybkich aut. |
| Prędkość maksymalna | 270 km/h | Wysoka stabilność przy dużych prędkościach nie jest tu dodatkiem, tylko częścią charakteru. |
| Ładowanie DC | 16 minut do 400 km | To jedna z najmocniejszych stron auta, szczególnie na długich trasach. |
| Ładowanie AC | do 19,2 kW | W domu lub w pracy można korzystać z sensownie szybkiego ładowania zmiennego. |
Tu warto zrobić jedno zastrzeżenie, które często umyka w zachwycie nad katalogiem: WLTP i EPA to nie to samo. WLTP jest europejskim cyklem homologacyjnym, a EPA amerykańskim, więc porównuje się nimi auta orientacyjnie, a nie jeden do jednego. W realnej jeździe, szczególnie zimą i przy autostradowych prędkościach, wynik będzie niższy niż katalogowy, ale w przypadku Grand Touring nawet po takim spadku nadal mówimy o bardzo solidnym elektryku dalekiego zasięgu. I właśnie tu zaczyna się różnica między autem, które imponuje w folderze, a autem, które chce się prowadzić codziennie.

Wnętrze i technologia, które robią różnicę na co dzień
Najciekawsze w tej wersji jest dla mnie to, że luksus nie kończy się na miękkiej skórze czy dużym ekranie. Lucid mocno gra przestrzenią, niską linią kokpitu i wrażeniem „lekkości” w kabinie. W europejskich materiałach marki widać też, że samochód ma 34-calowy Glass Cockpit Display, panoramiczne przeszklenie dachu w opcjach oraz rozbudowany system wspomagania jazdy DreamDrive. To nie są dekoracje, tylko elementy, które realnie wpływają na odbiór auta w długiej trasie.
- Szklany dach daje bardzo mocne poczucie przestrzeni, co w sedanie premium naprawdę robi różnicę.
- Duży, cyfrowy kokpit upraszcza obsługę i ogranicza poczucie chaosu znanego z przeładowanych wnętrz.
- OTA, czyli aktualizacje „over the air”, pozwalają poprawiać i rozwijać auto po zakupie.
- DreamDrive to system wsparcia kierowcy, który pomaga w korkach i na autostradzie, ale nie zwalnia z uwagi.
- Frunk, czyli dodatkowy przedni bagażnik, zwiększa praktyczność w podróży.
Właśnie taki zestaw daje efekt „świetnie przemyślanego elektryka”, a nie tylko kolejnego luksusowego sedana z baterią. Dla kierowcy ważne jest też to, że samochód ma wysoką kulturę użytkowania: przyjemną ergonomię, dobre wyciszenie i technologie, które nie są wrzucone do środka tylko po to, żeby wyglądały nowocześnie. Dopiero przy ładowaniu wychodzi jednak, czy ta obietnica zasięgu jest naprawdę wygodna w użyciu.
Ładowanie i zasięg w realnym świecie
Grand Touring jest mocny nie tylko na prostych, ale też przy ładowarce. Lucid podaje szybkie ładowanie DC do 350 kW, a w praktyce deklaruje 12 minut do 200 mil, czyli około 320 km, przy odpowiednich warunkach i z felgami 19-calowymi. W europejskich materiałach pojawia się też wynik 16 minut do 400 km. To ważne, bo przy takiej klasie auta przerwy na trasie nie powinny być dłuższe niż rozsądna kawa i chwila odpoczynku.
Jest jeszcze jeden detal, który ma większe znaczenie, niż wielu kupujących zakłada: rozmiar kół. Lucid podaje dla Grand Touring 960 km WLTP na 19 calach, 882 km na 20 calach i 817 km na 21 calach. Jeśli więc priorytetem jest zasięg, a nie wygląd obręczy, 19-calowy zestaw jest po prostu najrozsądniejszy. Dla mnie to klasyczny przykład decyzji, w której forma i funkcja nie zawsze idą w parze.
- Na długich trasach lepiej planować postoje pod szybkie ładowarki DC niż liczyć na przypadkowe punkty po drodze.
- Zimą i przy wyższych prędkościach autostradowych nie zakładałbym wyniku z folderu jako punktu odniesienia.
- Jeśli jeździsz głównie po Polsce, ogromny zasięg WLTP jest atutem, ale tylko wtedy, gdy masz sensowną infrastrukturę ładowania w trasie.
- Ładowanie AC do 19,2 kW sprawia, że auto dobrze odnajduje się także przy codziennym doładowywaniu w garażu lub w pracy.
Wniosek jest prosty: Grand Touring nie jest autem, które wymaga obsesyjnego planowania każdej trasy, ale w zamian oczekuje od kierowcy rozsądnej strategii ładowania. To nadal elektryk, więc zimą i na szybkich odcinkach autostradowych trzeba myśleć realistycznie. Tyle że tutaj margines bezpieczeństwa jest wyraźnie większy niż w wielu konkurencyjnych limuzynach. I właśnie dlatego kupujący z Polski powinien patrzeć na ten model jak na projekt zakupowy, a nie tylko samochodowy.
Czy to ma sens dla kupującego z Polski
Najuczciwsza odpowiedź brzmi: tak, ale nie dla każdego. Lucid publicznie pokazuje w Europie przede wszystkim wybrane rynki, takie jak Niemcy, Holandia, Norwegia i Szwajcaria, a Polska pojawia się w formularzu kontaktowym, nie jako najbardziej oczywisty rynek detaliczny. To oznacza, że dla polskiego klienta Grand Touring częściej będzie autem importowym albo zakupem przez najbliższy rynek europejski niż zwykłym wyborem z lokalnego salonu pod domem.
To z kolei pociąga za sobą kilka praktycznych konsekwencji. Cena katalogowa z Niemiec to dopiero punkt wyjścia, a nie końcowy rachunek. Trzeba uwzględnić transport, dopasowanie wersji do własnych potrzeb, a przede wszystkim dostęp do serwisu i ładowania, z którego naprawdę korzystasz. W segmencie premium to nie są detale, tylko elementy, które później decydują o zadowoleniu z auta.
- To dobry wybór, jeśli robisz dużo tras, cenisz ciszę, komfort i chcesz bardzo duży zasięg bez rezygnacji z osiągów.
- To ma mniejszy sens, jeśli auto ma głównie stać w mieście i nie wykorzystasz jego możliwości na trasie.
- Warto go rozważyć, jeśli szukasz luksusowego EV z charakterem innym niż w Tesli, Mercedesie czy Porsche.
- Warto go odpuścić, jeśli ważniejsza jest dla Ciebie łatwa lokalna obsługa niż efektowny, niszowy model.
W praktyce widzę ten samochód jako propozycję dla kierowcy, który rozumie, po co płaci za wyższą półkę. Nie za samą markę, tylko za realną technologię, bardzo duży zasięg i szybkość, której nie trzeba tłumaczyć marketingiem. I to prowadzi do najkrótszego, ale najważniejszego wniosku z całego tematu.
Co zapamiętać, zanim potraktujesz go jak zwykłego elektryka
Grand Touring nie jest po prostu mocniejszą odmianą Lucida Air. To sedan, który łączy duży zasięg, bardzo szybkie ładowanie i klasę auta klasy premium w jednym pakiecie. Jeśli patrzę na niego chłodno, największą zaletą nie jest sama moc, tylko to, że ta moc nie zabija praktyczności, a długi zasięg nie wymaga kompromisu w stylu czy komforcie.
Jeżeli ktoś w Polsce szuka elektryka „na lata” i naprawdę dużo jeździ, warto przestać patrzeć wyłącznie na hasło o rekordowym dystansie. Trzeba sprawdzić, czy ma się gdzie ładować, jak wygląda obsługa serwisowa i czy konkretna konfiguracja nie zabiera zbyt wiele z tego, co w tej wersji najlepsze. Dopiero wtedy widać, że jej sens nie polega na efektowności, tylko na bardzo dobrze zbalansowanej całości.
